Książka ” Tajemnica narodzin. Poród lotosowy” Edyty Adamczewskiej  to wyjątkowa pozycja dla rodziców przygotowujących się na powitanie swojego dziecka. W sposób przystępny przybliża wyniki badań z całego świata dotyczące świadomości dziecka podczas porodu i konsekwencji z jakimi musi się zmierzyć w dorosłym życiu, wynikających z sposobu przyjścia na świat i przebiegu akcji porodowej. Choć wydawać się może ,że zapis badań dotyczyć może ostatnich kilkunastu lat w książce znajdziemy powiązania ze sposobami znanymi kobietom od tysiącleci. Delikatna, czytelna czasem żartobliwa forma rzuca nowe światło na pierwsze chwile Maleństwa na świecie .Pozycja zarówno dla Mam w stanie błogosławionym, jak ich partnerów oraz dla wszystkich innych , którzy chcą się dowiedzieć w jaki sposób na świat chcą przychodzić Dzieci.

„Poród jest wydarzeniem o wielkiej wadze w każdej kulturze. Każdy naród ma swoje rytuały płodności, mity narodzin i sztukę oraz osoby, które pomagając przy porodach, wypełniają swoje obowiązki wobec społeczeństwa. ponieważ poród jest niezbędny do zapewnienia przetrwania danego społeczeństwa, praktyki porodowe odzwierciedlają najgłębsze wartości danej kultury”
Louis E. Mehl
Potrzebujemy energii Miłości…
Musimy ponownie odkryć, czym mogą być narodziny, gdy nie zostaną zakłócone wpływami kulturowymi. Potrzebujemy punktu odniesienia, od którego nie powinniśmy się zbyt oddalać.
Narodziny lotosu są właśnie takim punktem.
Michel Odent, położnik
Fragmenty książki:
(…) Dwie równoległe linie, maleńkie kreseczki, które schować możesz w dłoni. Zaciskasz i otwierasz oczy z uczuciem niedowierzania. I niezależnie, czy było to planowane, czy pojawiło się nagle…już JEST:)
Właśnie jesteś świadkiem Cudu, a w ręku ściskasz dowód nowego, kiełkującego życia.
Wyobrazić sobie można, ze jesteś jedną z tysiąca kobiet, które na świecie w tej samej chwili trzymają test. Jesteś częścią wielkiej społeczności, otrzymałaś od Natury cudowny Dar, a wraz z nim-piękną Energię Życia.(…)

(…)Żyjemy w czasach, w których pojawiają się na świecie jednostki ,,nowej ery,,- Ery Miłości, Ery Natury. Wyjątkowe Istoty, których świadomi rodzice porzucają wysoce technologiczną, proceduralną i bezosobową formę narodzin. Ten proces już trwa. I w każdym pokoleniu będzie ich coraz więcej. Szczęśliwych, pięknych, świadomych dzieci, którym rodzice ofiarowali największy dar swojego serca, CUD NARODZIN.(…)

Od wydawcy

 

Książka „Tajemnica narodzin. Poród lotosowy” pozwala nam przygotować się do powitania na świecie wielkiego małego człowieka. Tak jak ujęła to autorka: „Czy istnieje coś piękniejszego od narodzin”, również uważam, że jest to najbardziej magiczne wydarzenie, dzięki któremu powstaje nowe życie. Czytając książkę, przyszli rodzice nie tylko przygotowują się sami psychicznie do narodzin, ale również pośrednio przygotowują na to dziecko, które rozwija się w swoim środowisku, czując i słysząc wszystko, co dzieje się dookoła. Przygotowanie do porodu matki i dziecka nie zaczyna się przecież w momencie, gdy zaczynają odchodzić wody płodowe i jedziemy szybko do szpitala. Przygotowanie do porodu zaczyna już się przed samym aktem seksualnym, przez czystą intencję, zdobywanie informacji, ćwiczeń oddechowych oraz rozwój emocjonalny przyszłych rodziców. Dlatego rozmowy lub czytanie publikacji na takie tematy jest pomocne i takim przykładem jest ta książka. Czytelnik poznaje szczegóły porodu lotosowego, całej przestrzeni okołoporodowej oraz to, jak ważne jest wsparcie innych osób w procesie przygotowania się do porodu, w czasie jego trwania i po nim.

Autorka pięknie opisuje oraz akcentuje sprawy, na które trzeba zwrócić uwagę. Można powiedzieć, że łączy Wschód z Zachodem w jednym miejscu. Wspomina o energiach oraz filozofii Wschodu, ale z drugiej strony mówi o konieczności badań i stałym kontakcie z lekarzem. Pokazuje duchowość i podkreśla godność matki, ważność łożyska dla dziecka, ale i odpowiedzialność rodziców. Bardzo podobał mi się rozdział:

 

Oczami mojego męża”. „Moja żona dokładnie wszystko zaplanowała. Wybrała cudowną położną (ona wie, kogo przyciągnąć !). Od początku nadawały na wspólnych falach. Wszystko było przygotowane i nadszedł TEN moment. Cudownie, że nie musieliśmy gorączkowo się pakować, śpieszyć i jechać do szpitala…Cudownie było widzieć spokój wymalowany na jej twarzy, zamiast grymasu lęku towarzyszącego nam przy poprzednich porodach. Opierając się na naszych wcześniejszych doświadczeniach, uważam, że szpital nie jest przyjaznym miejscem dla rodzącej, i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Kobiety traktowane są zwykle przedmiotowo przez pracujący tam personel. Nawet położne czy lekarki pozbyły się empatii, troski i zwykłego ludzkiego współczucia. Pracują niemal jak automaty przy manekinach, wykonują rutynowo swoje czynności, zupełnie zapominając, że biorą udział w powitaniu CUDU ŻYCIA! Oczywiście, są i położne z powołania, ale takich, w dodatku bardzo świadomych, jest wciąż mało, zdecydowanie za mało. Kiedy zaczął się nasz poród, to my czekaliśmy aż do nas przyjadą położne. Byliśmy u siebie, w naszym domowym sanktuarium.Oczekiwałem ich przyjazdu jak wizyty gości, którzy na nasze zaproszenie towarzyszyć nam będą w tych wyjątkowych chwilach, służą c nam swym doświadczeniem i wsparciem. Kiedy przybyły, odniosłem wrażenie, że to one były bardziej przejęte niż my.

 

Zawarty w książce „Ciążowniczek” jest praktyczną radą, w jakiej kolejności przygotować się do porodu, nie tylko lotosowego. Pozwala przyszłym rodzicom krok po kroku przygotować się zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Zwraca uwagę na szczegóły oraz daje czytelnikowi możliwość na dopisanie własnej historii i stanie się współautorem książki. Temat porodu lotosowego na świecie nie jest tematem nowym, ale w Polsce marginalnym. Dlatego moim marzeniem jest, by ta książka przyczyniła się do wzrostu zainteresowania porodem lotosowym, spojrzeniem na poród jako pełny proces od poczęcia do dzieciństwa dziecka, by rodzice świadomie wychowywali i troszczyli się o swoje dzieci. By przekazywanie wiedzy, doświadczenia oraz nowego życia było najważniejszą rolą rodziców.

 

Maciej Wiszniewski