Nie muszę chyba uzasadniać, na ile ważna jest prawidłowa, zrównoważona, prawdziwa, szczera i głęboka komunikacja. Wydaje się, iż wystarczy znajomość języka, umiejętność budowania prawidłowo zdań i już mamy komunikację. Jednak tak nie jest. Właściwie komunikację swobodnie można nazwać procesem, w którym uczestniczą nie tylko słowa i myśli, ale też uczucia, emocje, światopoglądy, zahamowania i wzorce. Wygląda na to, że proces komunikacji jest bardziej skomplikowany, niż to na pierwszy rzut oka się wydaje.
Ludzie są istotami czującymi i myślącymi, dlatego uważam, że tematu komunikacji nie da się wyczerpać. Można na niego patrzeć z różnych punktów widzenia i mam nadzieję, iż moja książka także wniesie coś pożytecznego w tej dziedzinie.
Samo słowo „komunikacja” pochodzi od łacińskiego communicare, co oznacza „dzielić się” lub „czynić wspólnym”. Tak więc, już w samym słowie zawarty jest głębszy sens komunikacji. Odzwierciedla ono cały proces zachodzący u nadawcy informacji, a następnie odbiorcy. Nadawca formułuje treść informacji, nadaje jej znaczenie, zarówno werbalnie, jak i niewerbalnie, i wysyła do odbiorcy. Z kolei jego zadaniem jest odbiór wiadomości, odkodowanie i zrozumienie jej, a także zinterpretowanie. Staje się jasne, iż proces komunikacji jest obustronny. Wydaje się to łatwym zadaniem, lecz w dalszej części książki przedstawię niuanse pojawiających się trudności. Postaram się więc podzielić się z Czytelnikami dostępną mi wiedzą. Bardzo zależy mi również, by pokazać, iż komunikacja to nie tylko dialog z drugim człowiekiem. Jest też dialogiem ze swoim ciałem, emocjami, uczuciami, ze swoją wyższą jaźnią. Uznajmy zatem, że dialog może być tak procesem wewnętrznym, jak i zewnętrznym. W tej książce chciałabym się skupić na nich obu.
